<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bez kategorii &#8211; Leszek Lewcun</title>
	<atom:link href="https://leszeklewcun.pl/category/bez-kategorii-pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://leszeklewcun.pl</link>
	<description>Leszek Lewcun</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Apr 2026 14:54:34 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0</generator>

<image>
	<url>https://leszeklewcun.pl/wp-content/uploads/2026/04/cropped-ikonka-32x32.webp</url>
	<title>Bez kategorii &#8211; Leszek Lewcun</title>
	<link>https://leszeklewcun.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Tytuł publikacj (KOPIA) (KOPIA)</title>
		<link>https://leszeklewcun.pl/tytul-publikacj-kopia-kopia/</link>
					<comments>https://leszeklewcun.pl/tytul-publikacj-kopia-kopia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin-tQvWJJ3P]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2026 14:54:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://realistic-rivoire-spnox.zipwp.link/?p=1229</guid>

					<description><![CDATA[Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie. Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie. Panno Święta, co jasnej bronisz Częstochowy I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem! Jak mnie dziecko...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie</p>



<p class="wp-block-paragraph">Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Panno Święta, co jasnej bronisz Częstochowy</p>



<p class="wp-block-paragraph">I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem</p>



<p class="wp-block-paragraph">(Gdy od płaczącej matki pod Twoją opiekę</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ofiarowany, martwą podniosłem powiekę</p>



<p class="wp-block-paragraph">I zaraz mogłem pieszo do Twych świątyń progu</p>



<p class="wp-block-paragraph">Iść za wrócone życie podziękować Bogu),</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tymczasem przenoś moję duszę utęsknioną</p>



<p class="wp-block-paragraph">Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała,</p>



<p class="wp-block-paragraph">A wszystko przepasane, jakby wstęgą, miedzą</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Świeciły się z daleka pobielane ściany,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tym bielsze, że odbite od ciemnej zieleni</p>



<p class="wp-block-paragraph">Topoli, co go bronią od wiatrów jesieni.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsząd chędogi,</p>



<p class="wp-block-paragraph">I stodołę miał wielką, i przy niej trzy stogi</p>



<p class="wp-block-paragraph">Użątku, co pod strzechą zmieścić się nie może;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Widać, że okolica obfita we zboże,</p>



<p class="wp-block-paragraph">I widać z liczby kopic, co wzdłuż i wszerz smugów</p>



<p class="wp-block-paragraph">Świecą gęsto jak gwiazdy, widać z liczby pługów</p>



<p class="wp-block-paragraph">Orzących wcześnie łany ogromne ugoru,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Czarnoziemne, zapewne należne do dworu,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Uprawne dobrze na kształt ogrodowych grządek:</p>



<p class="wp-block-paragraph">Że w tym domu dostatek mieszka i porządek.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Brama na wciąż otwarta przechodniom ogłasza,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Że gościnna i wszystkich w gościnę zaprasza.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Właśnie dwókonną bryką wjechał młody panek</p>



<p class="wp-block-paragraph">I obiegłszy dziedziniec zawrócił przed ganek,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wysiadł z powozu; konie porzucone same,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szczypiąc trawę ciągnęły powoli pod bramę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">We dworze pusto, bo drzwi od ganku zamknięto</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zaszczepkami i kołkiem zaszczepki przetknięto.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podróżny do folwarku nie biegł sług zapytać;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Odemknął, wbiegł do domu, pragnął go powitać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dawno domu nie widział, bo w dalekim mieście</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kończył nauki, końca doczekał nareszcie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wbiega i okiem chciwie ściany starodawne</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ogląda czule, jako swe znajome dawne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Też same widzi sprzęty, też same obicia,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z któremi się zabawiać lubił od powicia;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Lecz mniej wielkie, mniej piękne, niż się dawniej zdały.</p>



<p class="wp-block-paragraph">I też same portrety na ścianach wisiały.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tu Kościuszko w czamarce krakowskiej, z oczyma</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podniesionymi w niebo, miecz oburącz trzyma;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Takim był, gdy przysięgał na stopniach ołtarzów,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Że tym mieczem wypędzi z Polski trzech mocarzów</p>



<p class="wp-block-paragraph">Albo sam na nim padnie. Dalej w polskiej szacie</p>



<p class="wp-block-paragraph">Siedzi Rejtan żałośny po wolności stracie,</p>



<p class="wp-block-paragraph">W ręku trzymna nóż, ostrzem zwrócony do łona,</p>



<p class="wp-block-paragraph">A przed nim leży&nbsp;<em>Fedon</em>&nbsp;i żywot Katona<em>.</em></p>



<p class="wp-block-paragraph">Dalej Jasiński, młodzian piękny i posępny,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Obok Korsak, towarzysz jego nieodstępny,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Stoją na szańcach Pragi, na stosach Moskali,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Siekąc wrogów, a Praga już się wkoło pali.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nawet stary stojący zegar kurantowy</p>



<p class="wp-block-paragraph">W drewnianej szafie poznał u wniścia alkowy</p>



<p class="wp-block-paragraph">I z dziecinną radością pociągnął za sznurek,</p>



<p class="wp-block-paragraph">By stary Dąbrowskiego usłyszeć mazurek.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Biegał po całym domu i szukał komnaty,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdzie mieszkał, dzieckiem będąc, przed dziesięciu laty.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wchodzi, cofnął się, toczył zdumione źrenice</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po ścianach: w tej komnacie mieszkanie kobiéce?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Któż by tu mieszkał? Stary stryj nie był żonaty,</p>



<p class="wp-block-paragraph">A ciotka w Petersburgu mieszkała przed laty.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To nie był ochmistrzyni pokój! Fortepiano?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na niem noty i książki; wszystko porzucano</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niedbale i bezładnie; nieporządek miły!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niestare były rączki, co je tak rzuciły.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tuż i sukienka biała, świeżo z kołka zdjęta</p>



<p class="wp-block-paragraph">Do ubrania, na krzesła poręczu rozpięta.</p>



<p class="wp-block-paragraph">A na oknach donice z pachnącymi ziołki,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Geranium, lewkonija, astry i fijołki.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podróżny stanął w jednym z okien &#8211; nowe dziwo:</p>



<p class="wp-block-paragraph">W sadzie, na brzegu niegdyś zarosłym pokrzywą,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Był maleńki ogródek, ścieżkami porznięty,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pełen bukietów trawy angielskiej i mięty.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Drewniany, drobny, w cyfrę powiązany płotek</p>



<p class="wp-block-paragraph">Połyskał się wstążkami jaskrawych stokrotek.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Grządki widać, że były świeżo polewane;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tuż stało wody pełne naczynie blaszane,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ale nigdzie nie widać było ogrodniczki;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tylko co wyszła; jeszcze kołyszą się drzwiczki</p>



<p class="wp-block-paragraph">Świeżo trącone; blisko drzwi ślad widać nóżki</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na piasku, bez trzewika była i pończoszki;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na piasku drobnym, suchym, białym na kształt śniegu,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ślad wyraźny, lecz lekki; odgadniesz, że w biegu</p>



<p class="wp-block-paragraph">Chybkim był zostawiony nóżkami drobnemi</p>



<p class="wp-block-paragraph">Od kogoś, co zaledwie dotykał się ziemi.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podróżny długo w oknie stał patrząc, dumając,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wonnymi powiewami kwiatów oddychając,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Oblicze aż na krzaki fijołkowe skłonił,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Oczyma ciekawymi po drożynach gonił</p>



<p class="wp-block-paragraph">I znowu je na drobnych śladach zatrzymywał,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Myślał o nich i, czyje były, odgadywał.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przypadkiem oczy podniósł, i tuż na parkanie</p>



<p class="wp-block-paragraph">Stała młoda dziewczyna. &#8211; Białe jej ubranie</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wysmukłą postać tylko aż do piersi kryje,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Odsłaniając ramiona i łabędzią szyję.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W takim Litwinka tylko chodzić zwykła z rana,</p>



<p class="wp-block-paragraph">W takim nigdy nie bywa od mężczyzn widziana:</p>



<p class="wp-block-paragraph">Więc choć świadka nie miała, założyła ręce</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na piersiach, przydawając zasłony sukience.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Włos w pukle nie rozwity, lecz w węzełki małe</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pokręcony, schowany w drobne strączki białe,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dziwnie ozdabiał głowę, bo od słońca blasku</p>



<p class="wp-block-paragraph">Świecił się, jak korona na świętych obrazku.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Twarzy nie było widać. Zwrócona na pole</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szukała kogoś okiem, daleko, na dole;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ujrzała, zaśmiała się i klasnęła w dłonie,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak biały ptak zleciała z parkanu na błonie</p>



<p class="wp-block-paragraph">I wionęła ogrodem przez płotki, przez kwiaty,</p>



<p class="wp-block-paragraph">I po desce opartej o ścianę komnaty,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nim spostrzegł się, wleciała przez okno, świecąca,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nagła, cicha i lekka jak światłość miesiąca.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nócąc chwyciła suknie, biegła do zwierciadła;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wtem ujrzała młodzieńca i z rąk jej wypadła</p>



<p class="wp-block-paragraph">Suknia, a twarz od strachu i dziwu pobladła.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Twarz podróżnego barwą spłonęła rumianą</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak obłok, gdy z jutrzenką napotka się ranną;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Skromny młodzieniec oczy zmrużył i przysłonił,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Chciał coś mówić, przepraszać, tylko się ukłonił</p>



<p class="wp-block-paragraph">I cofnął się; dziewica krzyknęła boleśnie,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niewyraźnie, jak dziecko przestraszone we śnie;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podróżny zląkł się, spójrzał, lecz już jej nie było.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wyszedł zmieszany i czuł, że serce mu biło</p>



<p class="wp-block-paragraph">Głośno, i sam nie wiedział, czy go miało śmieszyć</p>



<p class="wp-block-paragraph">To dziwaczne spotkanie, czy wstydzić, czy cieszyć.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://leszeklewcun.pl/tytul-publikacj-kopia-kopia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Tytuł publikacj (KOPIA)</title>
		<link>https://leszeklewcun.pl/tytul-publikacj-kopia/</link>
					<comments>https://leszeklewcun.pl/tytul-publikacj-kopia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin-tQvWJJ3P]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2026 14:54:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://realistic-rivoire-spnox.zipwp.link/?p=1227</guid>

					<description><![CDATA[Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie. Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie. Panno Święta, co jasnej bronisz Częstochowy I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem! Jak mnie dziecko...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie</p>



<p class="wp-block-paragraph">Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Panno Święta, co jasnej bronisz Częstochowy</p>



<p class="wp-block-paragraph">I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem</p>



<p class="wp-block-paragraph">(Gdy od płaczącej matki pod Twoją opiekę</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ofiarowany, martwą podniosłem powiekę</p>



<p class="wp-block-paragraph">I zaraz mogłem pieszo do Twych świątyń progu</p>



<p class="wp-block-paragraph">Iść za wrócone życie podziękować Bogu),</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tymczasem przenoś moję duszę utęsknioną</p>



<p class="wp-block-paragraph">Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała,</p>



<p class="wp-block-paragraph">A wszystko przepasane, jakby wstęgą, miedzą</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Świeciły się z daleka pobielane ściany,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tym bielsze, że odbite od ciemnej zieleni</p>



<p class="wp-block-paragraph">Topoli, co go bronią od wiatrów jesieni.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsząd chędogi,</p>



<p class="wp-block-paragraph">I stodołę miał wielką, i przy niej trzy stogi</p>



<p class="wp-block-paragraph">Użątku, co pod strzechą zmieścić się nie może;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Widać, że okolica obfita we zboże,</p>



<p class="wp-block-paragraph">I widać z liczby kopic, co wzdłuż i wszerz smugów</p>



<p class="wp-block-paragraph">Świecą gęsto jak gwiazdy, widać z liczby pługów</p>



<p class="wp-block-paragraph">Orzących wcześnie łany ogromne ugoru,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Czarnoziemne, zapewne należne do dworu,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Uprawne dobrze na kształt ogrodowych grządek:</p>



<p class="wp-block-paragraph">Że w tym domu dostatek mieszka i porządek.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Brama na wciąż otwarta przechodniom ogłasza,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Że gościnna i wszystkich w gościnę zaprasza.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Właśnie dwókonną bryką wjechał młody panek</p>



<p class="wp-block-paragraph">I obiegłszy dziedziniec zawrócił przed ganek,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wysiadł z powozu; konie porzucone same,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szczypiąc trawę ciągnęły powoli pod bramę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">We dworze pusto, bo drzwi od ganku zamknięto</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zaszczepkami i kołkiem zaszczepki przetknięto.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podróżny do folwarku nie biegł sług zapytać;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Odemknął, wbiegł do domu, pragnął go powitać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dawno domu nie widział, bo w dalekim mieście</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kończył nauki, końca doczekał nareszcie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wbiega i okiem chciwie ściany starodawne</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ogląda czule, jako swe znajome dawne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Też same widzi sprzęty, też same obicia,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z któremi się zabawiać lubił od powicia;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Lecz mniej wielkie, mniej piękne, niż się dawniej zdały.</p>



<p class="wp-block-paragraph">I też same portrety na ścianach wisiały.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tu Kościuszko w czamarce krakowskiej, z oczyma</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podniesionymi w niebo, miecz oburącz trzyma;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Takim był, gdy przysięgał na stopniach ołtarzów,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Że tym mieczem wypędzi z Polski trzech mocarzów</p>



<p class="wp-block-paragraph">Albo sam na nim padnie. Dalej w polskiej szacie</p>



<p class="wp-block-paragraph">Siedzi Rejtan żałośny po wolności stracie,</p>



<p class="wp-block-paragraph">W ręku trzymna nóż, ostrzem zwrócony do łona,</p>



<p class="wp-block-paragraph">A przed nim leży&nbsp;<em>Fedon</em>&nbsp;i żywot Katona<em>.</em></p>



<p class="wp-block-paragraph">Dalej Jasiński, młodzian piękny i posępny,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Obok Korsak, towarzysz jego nieodstępny,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Stoją na szańcach Pragi, na stosach Moskali,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Siekąc wrogów, a Praga już się wkoło pali.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nawet stary stojący zegar kurantowy</p>



<p class="wp-block-paragraph">W drewnianej szafie poznał u wniścia alkowy</p>



<p class="wp-block-paragraph">I z dziecinną radością pociągnął za sznurek,</p>



<p class="wp-block-paragraph">By stary Dąbrowskiego usłyszeć mazurek.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Biegał po całym domu i szukał komnaty,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdzie mieszkał, dzieckiem będąc, przed dziesięciu laty.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wchodzi, cofnął się, toczył zdumione źrenice</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po ścianach: w tej komnacie mieszkanie kobiéce?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Któż by tu mieszkał? Stary stryj nie był żonaty,</p>



<p class="wp-block-paragraph">A ciotka w Petersburgu mieszkała przed laty.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To nie był ochmistrzyni pokój! Fortepiano?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na niem noty i książki; wszystko porzucano</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niedbale i bezładnie; nieporządek miły!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niestare były rączki, co je tak rzuciły.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tuż i sukienka biała, świeżo z kołka zdjęta</p>



<p class="wp-block-paragraph">Do ubrania, na krzesła poręczu rozpięta.</p>



<p class="wp-block-paragraph">A na oknach donice z pachnącymi ziołki,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Geranium, lewkonija, astry i fijołki.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podróżny stanął w jednym z okien &#8211; nowe dziwo:</p>



<p class="wp-block-paragraph">W sadzie, na brzegu niegdyś zarosłym pokrzywą,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Był maleńki ogródek, ścieżkami porznięty,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pełen bukietów trawy angielskiej i mięty.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Drewniany, drobny, w cyfrę powiązany płotek</p>



<p class="wp-block-paragraph">Połyskał się wstążkami jaskrawych stokrotek.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Grządki widać, że były świeżo polewane;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tuż stało wody pełne naczynie blaszane,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ale nigdzie nie widać było ogrodniczki;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tylko co wyszła; jeszcze kołyszą się drzwiczki</p>



<p class="wp-block-paragraph">Świeżo trącone; blisko drzwi ślad widać nóżki</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na piasku, bez trzewika była i pończoszki;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na piasku drobnym, suchym, białym na kształt śniegu,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ślad wyraźny, lecz lekki; odgadniesz, że w biegu</p>



<p class="wp-block-paragraph">Chybkim był zostawiony nóżkami drobnemi</p>



<p class="wp-block-paragraph">Od kogoś, co zaledwie dotykał się ziemi.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podróżny długo w oknie stał patrząc, dumając,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wonnymi powiewami kwiatów oddychając,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Oblicze aż na krzaki fijołkowe skłonił,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Oczyma ciekawymi po drożynach gonił</p>



<p class="wp-block-paragraph">I znowu je na drobnych śladach zatrzymywał,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Myślał o nich i, czyje były, odgadywał.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przypadkiem oczy podniósł, i tuż na parkanie</p>



<p class="wp-block-paragraph">Stała młoda dziewczyna. &#8211; Białe jej ubranie</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wysmukłą postać tylko aż do piersi kryje,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Odsłaniając ramiona i łabędzią szyję.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W takim Litwinka tylko chodzić zwykła z rana,</p>



<p class="wp-block-paragraph">W takim nigdy nie bywa od mężczyzn widziana:</p>



<p class="wp-block-paragraph">Więc choć świadka nie miała, założyła ręce</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na piersiach, przydawając zasłony sukience.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Włos w pukle nie rozwity, lecz w węzełki małe</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pokręcony, schowany w drobne strączki białe,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dziwnie ozdabiał głowę, bo od słońca blasku</p>



<p class="wp-block-paragraph">Świecił się, jak korona na świętych obrazku.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Twarzy nie było widać. Zwrócona na pole</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szukała kogoś okiem, daleko, na dole;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ujrzała, zaśmiała się i klasnęła w dłonie,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak biały ptak zleciała z parkanu na błonie</p>



<p class="wp-block-paragraph">I wionęła ogrodem przez płotki, przez kwiaty,</p>



<p class="wp-block-paragraph">I po desce opartej o ścianę komnaty,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nim spostrzegł się, wleciała przez okno, świecąca,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nagła, cicha i lekka jak światłość miesiąca.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nócąc chwyciła suknie, biegła do zwierciadła;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wtem ujrzała młodzieńca i z rąk jej wypadła</p>



<p class="wp-block-paragraph">Suknia, a twarz od strachu i dziwu pobladła.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Twarz podróżnego barwą spłonęła rumianą</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak obłok, gdy z jutrzenką napotka się ranną;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Skromny młodzieniec oczy zmrużył i przysłonił,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Chciał coś mówić, przepraszać, tylko się ukłonił</p>



<p class="wp-block-paragraph">I cofnął się; dziewica krzyknęła boleśnie,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niewyraźnie, jak dziecko przestraszone we śnie;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podróżny zląkł się, spójrzał, lecz już jej nie było.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wyszedł zmieszany i czuł, że serce mu biło</p>



<p class="wp-block-paragraph">Głośno, i sam nie wiedział, czy go miało śmieszyć</p>



<p class="wp-block-paragraph">To dziwaczne spotkanie, czy wstydzić, czy cieszyć.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://leszeklewcun.pl/tytul-publikacj-kopia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Tytuł publikacj</title>
		<link>https://leszeklewcun.pl/tytul-publikacj/</link>
					<comments>https://leszeklewcun.pl/tytul-publikacj/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin-tQvWJJ3P]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2026 14:50:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://realistic-rivoire-spnox.zipwp.link/?p=1224</guid>

					<description><![CDATA[Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie. Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie. Panno Święta, co jasnej bronisz Częstochowy I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem! Jak mnie dziecko...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie</p>



<p class="wp-block-paragraph">Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Panno Święta, co jasnej bronisz Częstochowy</p>



<p class="wp-block-paragraph">I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem</p>



<p class="wp-block-paragraph">(Gdy od płaczącej matki pod Twoją opiekę</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ofiarowany, martwą podniosłem powiekę</p>



<p class="wp-block-paragraph">I zaraz mogłem pieszo do Twych świątyń progu</p>



<p class="wp-block-paragraph">Iść za wrócone życie podziękować Bogu),</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tymczasem przenoś moję duszę utęsknioną</p>



<p class="wp-block-paragraph">Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała,</p>



<p class="wp-block-paragraph">A wszystko przepasane, jakby wstęgą, miedzą</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Świeciły się z daleka pobielane ściany,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tym bielsze, że odbite od ciemnej zieleni</p>



<p class="wp-block-paragraph">Topoli, co go bronią od wiatrów jesieni.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsząd chędogi,</p>



<p class="wp-block-paragraph">I stodołę miał wielką, i przy niej trzy stogi</p>



<p class="wp-block-paragraph">Użątku, co pod strzechą zmieścić się nie może;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Widać, że okolica obfita we zboże,</p>



<p class="wp-block-paragraph">I widać z liczby kopic, co wzdłuż i wszerz smugów</p>



<p class="wp-block-paragraph">Świecą gęsto jak gwiazdy, widać z liczby pługów</p>



<p class="wp-block-paragraph">Orzących wcześnie łany ogromne ugoru,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Czarnoziemne, zapewne należne do dworu,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Uprawne dobrze na kształt ogrodowych grządek:</p>



<p class="wp-block-paragraph">Że w tym domu dostatek mieszka i porządek.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Brama na wciąż otwarta przechodniom ogłasza,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Że gościnna i wszystkich w gościnę zaprasza.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Właśnie dwókonną bryką wjechał młody panek</p>



<p class="wp-block-paragraph">I obiegłszy dziedziniec zawrócił przed ganek,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wysiadł z powozu; konie porzucone same,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szczypiąc trawę ciągnęły powoli pod bramę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">We dworze pusto, bo drzwi od ganku zamknięto</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zaszczepkami i kołkiem zaszczepki przetknięto.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podróżny do folwarku nie biegł sług zapytać;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Odemknął, wbiegł do domu, pragnął go powitać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dawno domu nie widział, bo w dalekim mieście</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kończył nauki, końca doczekał nareszcie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wbiega i okiem chciwie ściany starodawne</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ogląda czule, jako swe znajome dawne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Też same widzi sprzęty, też same obicia,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z któremi się zabawiać lubił od powicia;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Lecz mniej wielkie, mniej piękne, niż się dawniej zdały.</p>



<p class="wp-block-paragraph">I też same portrety na ścianach wisiały.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tu Kościuszko w czamarce krakowskiej, z oczyma</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podniesionymi w niebo, miecz oburącz trzyma;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Takim był, gdy przysięgał na stopniach ołtarzów,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Że tym mieczem wypędzi z Polski trzech mocarzów</p>



<p class="wp-block-paragraph">Albo sam na nim padnie. Dalej w polskiej szacie</p>



<p class="wp-block-paragraph">Siedzi Rejtan żałośny po wolności stracie,</p>



<p class="wp-block-paragraph">W ręku trzymna nóż, ostrzem zwrócony do łona,</p>



<p class="wp-block-paragraph">A przed nim leży&nbsp;<em>Fedon</em>&nbsp;i żywot Katona<em>.</em></p>



<p class="wp-block-paragraph">Dalej Jasiński, młodzian piękny i posępny,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Obok Korsak, towarzysz jego nieodstępny,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Stoją na szańcach Pragi, na stosach Moskali,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Siekąc wrogów, a Praga już się wkoło pali.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nawet stary stojący zegar kurantowy</p>



<p class="wp-block-paragraph">W drewnianej szafie poznał u wniścia alkowy</p>



<p class="wp-block-paragraph">I z dziecinną radością pociągnął za sznurek,</p>



<p class="wp-block-paragraph">By stary Dąbrowskiego usłyszeć mazurek.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Biegał po całym domu i szukał komnaty,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdzie mieszkał, dzieckiem będąc, przed dziesięciu laty.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wchodzi, cofnął się, toczył zdumione źrenice</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po ścianach: w tej komnacie mieszkanie kobiéce?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Któż by tu mieszkał? Stary stryj nie był żonaty,</p>



<p class="wp-block-paragraph">A ciotka w Petersburgu mieszkała przed laty.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To nie był ochmistrzyni pokój! Fortepiano?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na niem noty i książki; wszystko porzucano</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niedbale i bezładnie; nieporządek miły!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niestare były rączki, co je tak rzuciły.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tuż i sukienka biała, świeżo z kołka zdjęta</p>



<p class="wp-block-paragraph">Do ubrania, na krzesła poręczu rozpięta.</p>



<p class="wp-block-paragraph">A na oknach donice z pachnącymi ziołki,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Geranium, lewkonija, astry i fijołki.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podróżny stanął w jednym z okien &#8211; nowe dziwo:</p>



<p class="wp-block-paragraph">W sadzie, na brzegu niegdyś zarosłym pokrzywą,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Był maleńki ogródek, ścieżkami porznięty,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pełen bukietów trawy angielskiej i mięty.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Drewniany, drobny, w cyfrę powiązany płotek</p>



<p class="wp-block-paragraph">Połyskał się wstążkami jaskrawych stokrotek.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Grządki widać, że były świeżo polewane;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tuż stało wody pełne naczynie blaszane,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ale nigdzie nie widać było ogrodniczki;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tylko co wyszła; jeszcze kołyszą się drzwiczki</p>



<p class="wp-block-paragraph">Świeżo trącone; blisko drzwi ślad widać nóżki</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na piasku, bez trzewika była i pończoszki;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na piasku drobnym, suchym, białym na kształt śniegu,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ślad wyraźny, lecz lekki; odgadniesz, że w biegu</p>



<p class="wp-block-paragraph">Chybkim był zostawiony nóżkami drobnemi</p>



<p class="wp-block-paragraph">Od kogoś, co zaledwie dotykał się ziemi.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podróżny długo w oknie stał patrząc, dumając,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wonnymi powiewami kwiatów oddychając,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Oblicze aż na krzaki fijołkowe skłonił,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Oczyma ciekawymi po drożynach gonił</p>



<p class="wp-block-paragraph">I znowu je na drobnych śladach zatrzymywał,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Myślał o nich i, czyje były, odgadywał.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przypadkiem oczy podniósł, i tuż na parkanie</p>



<p class="wp-block-paragraph">Stała młoda dziewczyna. &#8211; Białe jej ubranie</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wysmukłą postać tylko aż do piersi kryje,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Odsłaniając ramiona i łabędzią szyję.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W takim Litwinka tylko chodzić zwykła z rana,</p>



<p class="wp-block-paragraph">W takim nigdy nie bywa od mężczyzn widziana:</p>



<p class="wp-block-paragraph">Więc choć świadka nie miała, założyła ręce</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na piersiach, przydawając zasłony sukience.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Włos w pukle nie rozwity, lecz w węzełki małe</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pokręcony, schowany w drobne strączki białe,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dziwnie ozdabiał głowę, bo od słońca blasku</p>



<p class="wp-block-paragraph">Świecił się, jak korona na świętych obrazku.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Twarzy nie było widać. Zwrócona na pole</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szukała kogoś okiem, daleko, na dole;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ujrzała, zaśmiała się i klasnęła w dłonie,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak biały ptak zleciała z parkanu na błonie</p>



<p class="wp-block-paragraph">I wionęła ogrodem przez płotki, przez kwiaty,</p>



<p class="wp-block-paragraph">I po desce opartej o ścianę komnaty,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nim spostrzegł się, wleciała przez okno, świecąca,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nagła, cicha i lekka jak światłość miesiąca.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nócąc chwyciła suknie, biegła do zwierciadła;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wtem ujrzała młodzieńca i z rąk jej wypadła</p>



<p class="wp-block-paragraph">Suknia, a twarz od strachu i dziwu pobladła.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Twarz podróżnego barwą spłonęła rumianą</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak obłok, gdy z jutrzenką napotka się ranną;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Skromny młodzieniec oczy zmrużył i przysłonił,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Chciał coś mówić, przepraszać, tylko się ukłonił</p>



<p class="wp-block-paragraph">I cofnął się; dziewica krzyknęła boleśnie,</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niewyraźnie, jak dziecko przestraszone we śnie;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podróżny zląkł się, spójrzał, lecz już jej nie było.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wyszedł zmieszany i czuł, że serce mu biło</p>



<p class="wp-block-paragraph">Głośno, i sam nie wiedział, czy go miało śmieszyć</p>



<p class="wp-block-paragraph">To dziwaczne spotkanie, czy wstydzić, czy cieszyć.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://leszeklewcun.pl/tytul-publikacj/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
